Krótka historia creepersów

czym są creepersy

Są takie buty, które od lat wywołują spore kontrowersje – dlatego nie sposób przejść obok nich obojętnie. Kilkucentymetrowa platforma miała chronić żołnierzy walczących w Afryce przed niekomfortowym piaskiem, a stała się symbolem buntu. Skąd się wzięły creepersy i co sprawiło, że z nóg oficerów trafiły prosto na światowe wybiegi?


Angielscy wojacy nie zostawili swoich wygodnych butów w okopach. Po powrocie do kraju, w pełnym umundurowaniu oblegli londyńskie puby, aby świętować koniec wojny. I tak z pustyni, creepersy wkroczyły na ulice.


Creepersy pierwsze kroki stawiały na … pustyni!

Nietrudno zauważyć, że moda bardzo często inspiruje się stylem wojskowym. I choć dla żołnierzy buty na platformie były przede wszystkim sprzymierzeńcem w walce z piaskiem, dla projektantów i artystów stały się źródłem inspiracji. Dla cywili żyjących w Anglii, creepersy nie miały większego znaczenia funkcjonalnego. Oprócz tego, że wyższa podeszwa dobrze izoluje stopy od podłoża, ich głównym atutem był niespotykany dotychczas design. Szybko więc ten rodzaj nietuzinkowego obuwia został zauważony przez subkultury, które podniosły je do rangi symbolu i swojego znaku rozpoznawczego.

Warto zanotować, że początkowo creepersy noszone były wyłącznie przez mężczyzn. Dodawały im nie tylko wzrostu, ale przede wszystkim pewności siebie. Powojenny bunt wobec rzeczywistości w wydaniu grupy Teddy Boys nierozerwalnie wiązał się z ich niepokornym wizerunkiem, którego część stanowiły oczywiście buty na platformie. W tej formie nie przetrwały jednak długo.


Ten artykuł Ciebie zainteresuje – Doceniane marki modnych torebek skórzanych


„Zbyt szybcy by żyć, zbyt młodzi by umrzeć…”

Co to hasło ma wspólnego z creepersami? Okazuje się, że całkiem sporo. Zmierzch subkultur, które zaczęły być kojarzone z grupami przestępczymi nie był końcem zbuntowanych butów. Choć na chwilę odeszły w cień, dzięki Vivienne Westwood wróciły do łask i sprzedaży stacjonarnej. Butik przy King’s Road pierwotnie znany jako „Too Fast to Live Too Young to Die” przyciągnął rzesze punkowców, którzy chcieli dopełnić swój look i znaleźć lżejszą alternatywę dla glanów. Creepersy idealnie odpowiadały na ich potrzeby, doskonale wyglądały zestawione z wąskimi spodniami, t-shirtami i przedłużanymi marynarkami.


Creepersy wkraczają na wybiegi

Tak ciekawe obuwie nie mogło zbyt długo pozostać niszowym. Już w latach 80. zaczęli po nie sięgać kreatorzy mody, którzy mieli własną wizję zbuntowanych butów. Dzięki ich pomysłom udało się rozpowszechnić creepersy i ukazać ich łagodniejsze oblicze.

Od tego czasu buty na platformach przeżywały swoje wzloty i upadki, nie przestając jednak szokować. Na damskich nogach masywne obuwie początkowo wyglądało groteskowo, wszak wielu pamiętało jeszcze początki creepersów sięgające afrykańskich okopów.

Dzisiaj buty na grubej podeszwie wcale nie muszą dużo ważyć i oznaczać dla właścicieli rezygnacji z komfortu. Na ich temat powstało bowiem wiele wariacji, i choć najpopularniejsze wciąż pozostają creepersy czarne, zamszowe lub skórzane, nabijane ćwiekami, to nie brakuje wśród nich ultra kobiecych modeli. Różowe, sznurowane wstążką, ze wstawkami z futra, a nawet kwieciste – buty na platformie powróciły i, coś każe nam wierzyć, że tym razem szybko o nich nie zapomnimy.


 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*